Sławomir Radwański — fizjoterapia dziecięca

Opinie

Opinie rodziców

Histororie rodzin, które zaufały rehabilitacji swojego dziecka. Każda z nich to inna historia, ale łączy je jedno — powrót do zdrowia.

Agnieszka z synem Oskarem

Trafiliśmy do Pana Sławka kiedy chłopcy mieli 2 miesiące, wcześniaki z 31 tygodnia ciąży. Na pierwszej wizycie, która odbyła się w naszym mieszkaniu obaj chlopcy zostali dokładnie zbadani przez Pana Sławka.

Diagnoza - wiotkość obręczy barkowej, wiotkość krtani, obniżone napięcie mięśniowe. Wszystko zostało również potwierdzone przez neurologa. Zaczęliśmy terapię i z tygodnia na tydzień było widać postępy.

Oskar niedługo kończy 4 lata i rozwija się prawidłowo dzięki prawidłowej rehabilitacjii. Pan Sławek to miły i pełen empatii człowiek. Serdecznie polecam i dziękuję za wszystko.

Agnieszka - mama Oskara
Marta z synem Marcinem

W styczniu 2012 roku mój niedawno urodzony syn trafił pod opiekę Sławomira Radwańskiego. Marcin miał wtedy niespełna miesiąc i zdiagnozowane wzmożone napięcie mięśniowe. Takim sposobem znów spotkałam się z tym wspaniałym człowiekiem.

Kilka miesięcy pracowaliśmy wspólnie - Sławek w gabinecie, a ja później w domu, żeby Marcin mógł „wyrosnąć na ludzi”. Nie powiem, że zawsze było łatwo i przyjemnie, ale efekty w postaci poprawy stanu dziecka mi to wynagradzały. Dostawałam również „dobre” rady od ojca dziecka, żebym dała sobie spokój z rehabilitacją, bo to i tak nic nie zmieni - kolegi dziecko miało i wyrosło, itp. Jednak wsparcie terapeutyczne oraz od znajomego życzliwego człowieka miałam ogromne! Wieloletnia znajomość poza działalnością medyczną ze Sławkiem Radwańskim oraz pełne zaufanie do niego utwierdzały mnie w decyzjach.

Dzisiaj po prawie 10 latach od zakończenia terapii widzę efekty -syn rozwija się prawidłowo, uprawia różne sporty, na które ma ochotę. Nie ma problemów z postawą ciała.

Napisać, że serdecznie polecam tego Pana to za mało. Sławek poświęca się dla swoich pacjentów, ale opiekunowie muszą też coś dać od siebie. Poza synem kilkukrotnie odwiedzałam gabinet Sławka osobiście, zabierałam tam ojca. Zawsze dostawaliśmy pomoc.

Marta - mama Marcina
Natalia z córką Nadią

Do Pana Sławka trafiłam przeszlo 8 lat temu, z synem - z asymetrią, ze stopą końsko szpotawą i z zaleceniem zabiegu i gipsu na nóżce noworodka. Jako świeżo upieczona matka byłam przerażona, ale fachowość fizjoterapeuty szybko postawiła mnie do pionu. Ćwiczyliśmy sumiennie, czego efektem był brak zabiegu u syna.

Gdy po trzech latach od ostatniego spotkania urodziłam drugie dziecko - córkę z zespołem Downa, wymagająca ogromnego nakładu pracy fizjoterapeuty - wiedzialam, że nie chcę nikogo innego tylko Pana Radwańskiego. Odszukałabym wtedy choćby na końcu świata.. Dzięki Panu Sławkowi, moje dziecko z ogromnie obniżonym napięciem, z hipermobilnością i wieloma innymi przypadłościami rozwijało się z zajęć na zajęcia! Poszła jak burza, wyprzedzając swoich zespołowych rówieśników.

Wiele zawdzięczamy Panu Sławkowi, to bardzo dobry fachowiec, miły, serdeczny, komunikatywny. Widać, że ma ogromną wiedzę i doświadczenie.

Polecam absolutnie każdemu!

Natalia - mama Nadii i Mikołaja
Natalia

W ręce Pana Magistra trafiłam po urazie wielonarzadowym w tym głowy którego doznałam w dzieciństwie. Mój stan był krytyczny.Po unormowaniu rokowania bardzo złe. Włączono rehabilitację i tu Pan Sławek pojawił się na naszej drodze.

Specjalista z ogromem wiedzy zaangazowania empatii . Profesjonalista w kazdym calu. Przez wiele lat z ogromną cierpliwością zaangażowaniem krok po kroku stawiał mnie na nogi dosłownie i w przenośni (nie siedziałam, nie stałam, nie chodziłam - te umiejętności zanikły).

Moich rodziców uczył przejścia tej drogi przekazując ogromną wiedzę jak również ogrom siły i nadziei na walkę o moje być lub nie być. Dziś po latach ciężkiej pracy z pełną odpowiedzialnością polecam Pana Sławka ponieważ ten fantastyczny człowiek swoją wiedzą, zaangażowaniem, profesjonalizmem, empatią i wieloma innymi cechami pokazał że z pozoru niemożliwe odpowiednio postrzegane i prowadzone staje się możliwe.

Dziś jestem dorosła rozwijam się nadal i spełniam swoje marzenia.

Raz jeszcze gorąco polecam Pana Sławomira Radwańskiego.

Natalia

Nasza przygoda z Panem Sławkiem Radwańskim zaczęła się 23 lata temu. Oddaliśmy w ręce - wtedy obcego nam człowieka - to co mieliśmy najdroższego - naszą dwumiesięczną córkę.

Był żal i płacz, dlaczego akurat to nas dotyka. Przecież ona jest taka malutka, bezbronna… A nic nie wyglądało dobrze. Przykurcz szyi, krzywa miednica, przez co i krzywił się kręgosłup (asymetria ułożeniowa). Ogrom pracy. Byliśmy przerażeni. Zaczęła się ciężka praca. Nie było łatwo, ale Pan Sławek tego nie obiecywał.

Sumienność, zaangażowanie Rehabilitanta, Jego ogromna wiedza, doświadczenie pomogło nam się pozbierać i wyprowadzić córkę. Możliwe to było tylko dzięki pomocy tego cudownego człowieka. Jeszcze raz podkreślę - Pan Sławek jest skarbnicą wiedzy. Dziś to przyjaciel rodziny. Nie zostawił nas wtedy samych sobie, zajmował się Olą przez kolejne lata i służy pomocą do tej pory. Nigdy nas nie zawiódł i nigdy nie zostawił z problemem.

Polecamy z całego serca Sławka Radwańskiego - to najlepszy rehabilitant pod słońcem! Rzeczy niemożliwe realizuje od ręki, na cuda trochę trzeba poczekać, czego dowodem jest nasza zdrowa, piękna córka.

Dozgonnie wdzięczni rodzice - Monika i Sławek

Monika i Sławek - rodzice Oli
Ola

Z Panem Sławkiem znam się praktycznie od urodzenia, mówię do Niego "Wujku" 😁 Kiedy się poznaliśmy byłam małym rogalikiem - Mama przytyła ze mną tylko 8kg, a ja byłam dość duża i długa więc urodziłam się z przykurczem mięśni szyi i krzywą miednicą.

Po roku rehabilitacji nie było wizualnie śladu, potem do 9 roku życia wzmacnianie. Teraz jestem prostą studentką medycyny, chcę zostać neonatologiem i na pewno wszystkim moim pacjentom będę polecała Pana Sławka! Ogrom wiedzy i doświadczenia, konkretny, stanowczy i jednocześnie pełen empatii.

Fantastyczny specjalista!

Ola
Marta z córką Kingą

Gdy córka miała 15 msc okazało się, że mamy do czynienia z przykurczem ścięgien Achillesa spowodowanym niedotlenieniem przy porodzie. Natychmiast zaczęliśmy rehabilitację, która co prawda przynosiła powoli efekty, jednak wszyscy zgodnie twierdzili, że sytuacja jest beznadziejna i nie obejdzie się bez ostrzyknięcia toksyną botulinową. Ale my nie odpuszczalismy, wierzyliśmy że damy radę i tak się stało.

Córka sama stanęła na nóżki i zaczęła chodzić. Odpowiednio dobrane ćwiczenia przez wspaniałego fizjoterapeutę i konsekwencja i ich wykonywaniu przyniosła efekt, w który wszystkim było ciężko uwierzyć. Jednak obeszło się bez szpitali i zabiegów.

Same ćwiczenia i determinacja sprawiły, że stał się dla mnie ósmy cud świata.

Marta - mama Kingi
Marysia i Zosia

Marysia i Zosia urodziły się 30.06.2020 w 26 tygodniu ciąży. Marysia ważyła 640 g, Zosia 785 g. Obie miały zespół zaburzeń oddychania - za Marysię ponad miesiąc oddychał respirator, miesiąc na cpap, kolejne 2 miesiące tlen w inkubatorze albo łóżeczku.

Walka ze spadkami saturacji praktycznie do wypisu po 115 dniach. Zosia miesiąc na cpap, później tlen w inkubatorze, wypisana po 93 dniach. Efektem długiej tlenozależności jest dysplazja oskrzelowo - płucna. Obie miały retinopatię i w związku z tym wykonane lasery na oczach. Zosia urodziła się z wieloma naczyniakami jamistymi na ciele, w czasie pobytu w szpitalu pojawiły się naczyniaki na wątrobie. Marysia również miała naczyniaki na wątrobie. Dziewczynki były rehabilitowane już na oddziale, a po wyjściu również w domu.

Dzięki systematycznym ćwiczeniom - co 2 tygodnie wizyta fizjoterapeuty i 2-3x dziennie ćwiczenia w domu, Dziewczynki obróciły się w wieku 8 miesięcy urodzeniowych (5 korygowane), zaczęły czworakować, siedzieć, wstawać i chodzić przy meblach w wieku 10 miesięcy urodzeniowych (7 korygowanych), a chodzić samodzielnie Zosia 14 miesięcy urodzeniowych (11 korygowanych) i Marysia 15 miesięcy urodzeniowych (12 miesięcycy korygowanych).

Pan Sławek jest mistrzem w swoim fachu, a przy tym wspaniałym człowiekiem. Dzięki niemu Dziewczynki tak się rozwinęły. Robi wszystko, żeby pomóc Dziecku i odpowie na najdziwniejsze pytania Rodzica. Jego doświadczenie i wiedza pozwalają być spokojnym, że Dziecko jest w dobrych rękach.

Mamy do Niego pełne zaufanie 😊

Marysia i Zosia
Jagoda

Magistra Radwańskiego znam od dziecka. Wychowaliśmy się na tym samym podwórku. Gdy pojawiły się kłopoty z Jagodą nawet chwili nie wahałam się i zadzwoniłam do niego.

Jagoda urodziła się nagle w 26 tygodniu ciąży. Ważyła 1000 gramów. 2 miesiące spędziła w szpitalu. Potem od razu rozpoczęliśmy rehabilitację met.Vojty.

Pediatrzy, neurolog dziecięcy, neurologopeda, psycholog twierdzili, że rozwój Jagody będzie zawsze nieprawidłowy.

Mgr Radwański lekko się uśmiechając mówił wtedy: "Róbmy swoje".

Spokojny, opanowany, pewny tego co robi, nigdy nas nie straszył, zawsze dawał nadzieję.

Jagoda ma 18 miesięcy i właśnie ruszyła samodzielnie przed siebie.

Mam apel do specjalistów: Nie straszcie nas, wspierajcie swoja wiedzą, doświadczeniem, serdecznością.

Monika i Sławek - rodzice Jagody
Ania, mama trójki dzieci

Pan Sławomir Radwański to profesjonalista z doskonałym podejściem do pacjenta zarówno tego małego jak i większego.

Najpierw Pan Sławomir rehabilitował mojego syna metodą Vojty. Później po kilku latach sama stałam się jego pacjentką. Jako młoda mama po trzech porodach siłami natury borykałam się z szeregiem dolegliwości. Rozstęp mięśni prostych brzucha oraz przepuklina pępkowa mocno utrudniały mi życie, nie pozwalały prawidłowo funkcjonować i opiekować się dziećmi. Sam wygląd brzucha był również niezadowalający. Miałam już skierowanie od chirurga na operację… jednak trafiłam w złote ręce Pana Sławka.

Indywidualna, dobrze przemyślana terapia przerosła moje oczekiwania. Świetny kontakt z pacjentem przekładał się na przebieg wizyt i motywował do dalszej pracy. Po zakończonej terapii dostałam wskazówki jak utrzymać wypracowany dobrostan. Minęło już 5 lat od naszej współpracy. Do dnia dzisiejszego wszystko funkcjonuje prawidłowo a ja cieszę się pięknym, płaskim brzuchem.

Rehabilitant godny polecenia

Ania - dumna mama trójki dzieci, pedagog
Anna z córką Jagodą

Nasze 1080 gramów szczęścia przyszło na świat zbyt szybko, bo w 28 tygodniu ciąży. Wszyscy byli tym faktem mocno zaskoczeni. W końcu, gdy zaczęliśmy zdawać sobie sprawę, jaka długa droga nas czeka, by nasza córka poprawnie się rozwijała, zaczęliśmy szukać informacji gdzie i do jakiego specjalisty się zgłosić.

Teściowa poleciła Pana Sławka, który ponad 20 lat wcześniej rehabilitował siostrę męża i efekty były super, mimo długiej pracy. Z pomocy pana Sławka, jak się później okazało, korzystały też inne osoby z naszej rodziny i wszyscy wypowiadali się w samych superlatywach.

Jagódka ze względu na swoje wcześniactwo, miała bardzo duże napięcie mięśniowe. Początki były bardzo trudne, ale dzięki panu Sławkowi i naszemu uporowi, zaczęliśmy dążyć do celu i małymi kroczkami szliśmy naprzód.

Mimo bólu i łez - było warto. Obecnie nasza córka ma prawie 2 lata i świetnie sobie radzi. To wszystko zawdzięczamy ogromnej wiedzy i umiejętności jej przekazania przez naszego Nauczyciela.

Bardzo dziękujemy za wszystko.

Anna - mama Jagody
Maciej Makajew, tenisista stołowy

Z Panem Sławomirem Radwanskim zacząłem pracować około 2016 roku i pracowalem jakoś do 2021 roku. Przez te 5lat współpracy bardzo poprawilem zakres ruchu, mobilność, dynamikę i sylwetke do mojej dyscypliny sportu.

Moje ciało łatwiej układało się do niektórych zagrań i uderzeń w bardziej naturalny sposób. Współpracę wspominam dobrze. Pan Sławomir Radwański zawsze wymyślał ciekawe ćwiczenia do mojej dyscypliny sportu oraz bardziej niekonwencjonalne, które ciężko było by mi samemu na początku wykonać bez wytłumaczenia i prezentacji tych ćwiczeń.

Dzięki współpracy przede wszystkim wszedłem na wyższy poziom sportowy.

Maciej "Makajashi" Makajew - tenisista stołowy
Monika, specjalistka public relations

Do wiosny tego roku byłam kobietą aktywną, może nie typem sportowca, ale wyważona aktywność fizyczna była tym, co sprawiało mi dużą radość. Mam wolny zawód, przejście na prace zdalna nie stanowiło dla mnie problemu, a zaoszczędzony czas przeznaczyłam na zaspokojenie swoich pasji.

W czerwcu zdiagnozowano u mnie Covid-19. Moje życie legło w gruzach. Po chorobie pozostało u mnie wiele niepokojących objawów. Ból w klatce piersiowej, głowy, stawów, mięśni, brzucha lub innych okolic, lęk, obawy, zmartwienie, obniżenie nastroju, utrata zainteresowań, kołatanie serca, odczuwanie nieregularnego bicia serca. Długi Covid przybiera postać przewlekłej choroby z wieloma różnymi objawami, których nie można wyjaśnić za pomocą wyników konwencjonalnych testów laboratoryjnych i badań diagnostycznych.

Trudności w wykryciu konkretnej choroby skłaniają niektórych lekarzy do częstego klasyfikowania tych objawów jako hipochondrii, czy nawet histerii. Przypomniałam sobie wtedy o terapii jaka przechodziłam parę lat wcześniej u Pana mgr Sławomir Radwańskiego po wielkiej rodzinnej tragedii.

To prawdziwy specjalista ,ciepły wsłuchany w problemy pacjenta, pełny empatii, nie mądrzący się, ale cierpliwie wyjaśniający wszelkie wątpliwości. Wtedy terapia pozwoliła mi ponownie stanąć na nogi i wróciła mi radość życia.

Terapia czaszkowo-krzyżowa pomogła mi wtedy, teraz też czuję ogromną ulgę. Polecam wszystkim.

Monika - specjalistka public relations